Pierwsza polska matura odbyła się w Bolesławcu w 1949 roku. Polskie szkolnictwo w naszym mieście dopiero się wtedy rozwijało - budynki nielicznych jeszcze szkół wymagały remontów, Bolesławiec był wciąż poważnie zniszczony, brakowało też wykształconych nauczycieli. Jedyną szkołą średnią w niegdysiejszym Bunzlau było wtedy obecne I Liceum Ogólnokształcące, które wiosną 1949 roku ukończył pierwszy rocznik jego uczniów. Do matury przystąpiło wtedy zaledwie piętnaście osób, bo i uczniów było wtedy jeszcze niewielu.
Bardzo specyficzne były egzaminy maturalne, które przeprowadzano w okresie stalinowskim, czyli w latach 1948-1956. Szkoły poddawano wówczas szczególnie silnym naciskom politycznym, a członkowie partii komunistycznej byli obecni podczas matur. W 1955 roku w I LO doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy jedna z uczennic, zdająca ustny egzamin z historii (tak, były takie!) dostała od partyjnego egzaminatora takie pytanie, którego on sam nawet nie rozumiał. Przewodniczącym komisji egzaminacyjnej był wtedy dyrektor Górecki, który dyplomatycznie poprosił partyjniaka, aby inaczej sformułował pytanie, bo nawet on sam go nie rozumie.
W kolejnych latach naciski ideologiczne nieco zelżały, a w szkołach średnich zaczęli pojawiać się nowi, młodzi i wykształceni nauczyciele, którzy podnosili poziom nauczania, pracując już w znacznie spokojniejszych czasach. Do matur przystępowało też więcej uczniów, chcących podjąć studia na różnych uczelniach. Aby jednak było to możliwe, poza maturą trzeba było jeszcze przejść przez egzaminy wstępne na wybranej uczelni. W 1968 roku na 138 absolwentów I LO, którzy zdali maturę, 81 przystąpiło do tych egzaminów, przy czym zdało je aż 59 z nich. Najwięcej studentów, podobnie jak współcześnie, wybierało różne wrocławskie uczelnie.
Zdanie matury było znacznie trudniejsze, niż dzisiaj, ponieważ aż do lat siedemdziesiątych XX wieku nie można było korzystać z materiałów pomocniczych. Nie było możliwe też jej poprawianie, jeśli uzyskało się ocenę niedostateczną, a w latach siedemdziesiątych można było już poprawiać tylko jeden egzamin, którego się nie zdało za pierwszym razem.
Co ciekawe, kroniki szkolne z różnych bolesławieckich szkół średnich rzadko wspominają o maturach, choć corocznie opisywane były w nich, nieraz ze szczegółami, pochody pierwszomajowe, odbywające się zaledwie kilka dni wcześniej. Czasem, na ogół zdawkowo, opisywano uroczystości pożegnania absolwentów, mające miejsce na kilka dni przed maturami. Wyjątkiem jest taki opis pożegnania absolwentów z rocznika 1979, kończącego wówczas I LO:
Tegoroczni maturzyści - już absolwenci "Ogólniaka" - ostatni raz zasiedli w szkolnej ławie, ostatni raz żegnali stare szkolne mury. Czeka ich teraz praca - ostatnie przygotowania, a już za tydzień - wielka próba, kolejny, duży krok w nowe, samodzielne życie, wielki sprawdzian - egzamin dojrzałości. Jeszcze raz - każdy z nich na pewno wraca myślą cztery lata wstecz, do pierwszej klasy i niejeden może chciałby zacząć od początku, może zazdrości "pierwszakom". A tymczasem pożegnanie, pożegnanie ze szkołą, z kolegami i z tymi, którzy przez te cztery lata są najbliżej nas, od pierwszej do czwartej klasy, z tymi którzy cieszą się naszymi sukcesami, martwią niepowodzeniami.
Przebiegu matur po 1949 roku nie zakłóciły, jak dotąd, nawet najtrudniejsze wydarzenia historyczne. Matury odbywały się zarówno w stanie wojennym, jak i w czasie pandemii koronawirusa, choć w tym drugim przypadku zrezygnowano z egzaminów ustnych, a na pisemnych narzucono daleko idące restrykcje sanitarne.
Powyższy artykuł powstał w oparciu o wybrane kroniki szkolne I Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Elektronicznych i Zespołu Szkół Budowlanych w Bolesławcu, a także wspomnienia Zygmunta Brusiły z jego czasu pracy w I LO, opublikowanych w Roczniku Bolesławieckim 2017.
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).